sobota, 22 sierpnia 2015

Opowiadanie 7

Trochę to trwało zanim wymyśliłam. A tą część dedykuję Zuzie Ż. <3. Dziękuję że we mnie uwierzyłaś <3.

Kamilla jak obiecała, że zadzwoni w weekend, tak zrobiła.
- Hej Niki.
- No cześć siostra. Jak tam??
- A ok, ostatnio mam dużo załatwiania przed naszym wylotem do Hiszpanii.
- A kiedy lecimy??
- Za 1,5 tygodnia.
- Już, tak prędko??
- No tak prędko. Powiedz mi szczerze, chcecie się wycofać??
- Nie, no coś Ty, siostra. Ja wręcz marzyłam o tym.
- To super. Za kilka dni zadzwonię do Ciebie i ustalimy kilka szczegółów co do strojów i czasu jaki chcemy spędzić w Hiszpanii.
- To mi powiedz szczerze ile chcesz zostać.
- Jakieś 1,5 tygodnia, a Wy razem z nami jako świadkami.
- A kto za to zapłaci??
- My!!
- A my to co?
- Niki, jesteś moją siostrą. Chyba mam prawo zasponsorować Ci wyjazd do Hiszpanii. Mieszkanie mieszkaniem a wyjazd wyjazdem. Kocham Cię siostrzyczko. Jeszcze tego Ci nie mówiłam.
- Dziękuję ja też.
- To ja zadzwonię do Cb w środę i omówimy resztę szczegółów.
- Dobrze.
Nastał dzień wyjazdu do Hiszpanii. Nikola i Rafał dzień wcześniej pojechali do Kamy i jej partnera, przyszłego męża. Niki miała już wybraną piękną żółtą sukienkę na ramiączka szerokie, a Rafał skrojony na miarę garnitur. Siostra Niki, Kama bierze ze sobą swoją prywatną fryzjerkę i makijażystkę oraz stylistkę która ubierze Kamę oraz jej partnera na ich ślub. Niki i Kama bardzo się cieszyły że spędzą dużo czasu razem.
- No to pora w drogę na lotnisko i do Hiszpanii na Nasz wielki dzień, prawda Kochanie??
- Prawda Rybo.
- Kama, jesteś pewna, że chcesz się związać węzłem małżeńskim?? Wiesz, sielanki już nie będzie (Niki puszcza oczko do męża).
- Tak chcę, kocham mojego Miśka.
- Ja też kocham Kamę.
- Ok to chodźmy.
I wyruszyli na lotnisko. Po pół godzinie byli już na miejscu, w samolocie gdyż mieli już wcześniej zabukowane bilety. Każdy był zajęty własnymi myślami na temat lotu i samego pobytu w ciepłych krajach. Samolot wystartował.
Po dwóch i pół godzinie byli na miejscu- ich celu- w Hiszpanii.
Obie pary się zakwaterowały do swoich pokoi. Pary miały pokoje jeden obok drugiego, więc było ryzyko słyszalności różnych głosów.
Dla Niki i Rafała to czas przemyśleń nad swoim życiem i czas nabrania dystansu do niektórych spraw.
Nastała sobota, ślub Kamy i Piotra. Od samego rana przygotowania, bieganie w tą i spowrotem.
- Nikuś, czy Ty wzięłaś mój krawat??
- Nie, jesteśmy tylko świadkami.
- Szkoda, ale skoro tak mówisz. Moim zdaniem w krawacie by było bardziej elegancko.
- W sumie tak. Zresztą poczekaj.
Nikola zapukała do siostry.
- Siostra, masz jakiś zapasowy żółty krawat?? Bo ja nie wzięłam z domu, zresztą nie mamy żółtego.
- Tak się składa, że mamy.(Kama poszła po krawat). - Proszę bardzo.
- Siostrzyczko jesteś nieoceniona dziękuję. Niki rzuciła się na siostrę, której o mało nie udusiła.
- Bo mnie udusisz.
- Nie uduszę, po prostu dziękuję. Na razie.
Poszła więc do męża.
- Patrz co mam.
- Oo, krawat w dodatku w kolorze Twojej sukienki.
- No właśnie. Kama powiedziała żebyś już sobie wziął na zawsze ten krawat, bo Piotr ma od groma różnych odcieni.
- To super. Kotku, pięknie wyglądasz. Ta oprawa Twoja typu sukienka, fryzura i makijaż. Bosko.
- I co w związku z tym??
- Zobaczysz wieczorem lub jutro.
- Ulala takie buty. Chodź do Kamy i Piotra, bo pewnie już są gotowi.
Poszli więc.
Nadeszła godzina ślubu. Wszystko trwało 20 minut. Kamilla i Piotr zostali małżeństwem i zaczynają nowy etap swojego życia we 3.
Po ślubie udali się na obiad. Było wszystko do oporu. Po przyjęciu każdy poszedł zmęczony do swoich pokoi.
Minęło 1,5 tygodnia podczas których wszyscy świetnie się bawili. Zwiedzali, rozmawiali i nie tylko.
Nadszedł jednak czas pożegnania z Hiszpanią. Ostatnią noc spędzili na zabawie. Nazajutrz ruszyli na lotnisko i do stolicy.


Jak tam się podoba??

1 komentarz: