piątek, 19 czerwca 2015

Opowiadanie 5

Wiem że nawaliłam ale miałam problemy i nie miałam weny dodatkowo. Dedykuję to opo Karolci, Julci, Ani Piwowarczyk i Ani Grygiel. Dziękuję też Ani P. za pożyczenie zdjęcia na potrzeby opowiadania.

Niki z mężem i siostrą oraz jej synkiem byli już w drodze do stolicy sławy. Po drodze mijali McDonald's i KFC. Zatrzymali się tam w McDonald's na kawę i nie tylko. Rozmawiali, śmiali się. Po wypiciu kawy i zjedzeniu ruszyli w dalszą trasę. Po godzinie czasu dotarli do domu siostry, Kamilli i jej synka oraz partnera Kamy, Piotra.
- Kama jaki piękny dom, apartamentowiec. Nigdy nie widziałam czegoś tak cudownego.
- Dziękuję bardzo. Po prostu ciężką pracą się dorobiłam
- Tak, ciężka praca popłaca jak to się mówi- rzekł Rafał, mąż Niki.- My tylko na wynajmie siedzimy niestety bo nas nie stać na kupno domu lub mieszkania.
- Przecież ja wam pomogę.
- No coś Ty, Ty masz swoją rodzinę i na nią zarabiasz.
- No właśnie, rodzina. Jesteśmy nią tak?? A rodzina ma sobie pomagać.
- Nie możemy się na to zgodzić. My nie lecimy na pieniądze coś Ty. My tacy nie jesteśmy.
- Ok jak chcecie. Wchodźcie.
Weszli do domu a Nikola po prostu zaniemówiła z wrażenia.
- Piękny dom.
- Dzięki.
Pójdę na górę i przygotuję wam pokój. Będziecie spać obok naszej sypialni.
- A Twój ukochany kiedy przyjdzie??
- Powinien być za godzinę. Poznacie Go to zobaczycie jaki jest super.
- Super.
Kamilla poszła na górę przygotować pokój dla Niki i Rafała. W tym czasie do Niki zadzwonił tata.
- Cześć córciu
- Hej tata. Co tam??
- Jesteś w domu czy nie
- Nie ma nas w domu, jesteśmy u Kamy.
- Naprawdę??  Dogadałyście się??
- Tak, a to źle?
- Nie. Bo ja właśnie w sprawie Kamy. 
- Coś się stało, złego??
- Nie złego a dobrego. Zresztą Kama sama Ci powie, nie będę jej wyręczał. Pa.
- Ale tato.
- Pa.
- To pa.
- O co chodziło tacie??
- Nie wiem skarbie.
Przyszła Kama. Po chwili przyszedł też Piotr, partner Kamy.
-Niki, Rafał, to jest Piotr mój narzeczony.
-Piotr Kochański miło mi Was poznać.
- Piotruś jest adwokatem
- To super bardzo przyszłościowy zawód.
- Siostrzyczko, przed chwilą tata dzwonił, był bardzo tajemniczy. Powiedział mi że masz mi coś a właściwie nam powiedzieć.
- Bo my z Piotrusiem kupiliśmy WAM mieszkanie jako prezent na rocznicę ślubu i proszę żebyście je przyjęli, ponadto dajemy wam pieniądze na jego urządzenie.
- A gdzie ono jest??
- W Legionowie. To nowoczesne mieszkanie, bezczynszowe, tylko gaz i woda oraz światło.
- Kochana jesteś, nie wiemy co powiedzieć. 
- Ponadto czy zostaniecie świadkami na naszym ślubie oraz czy zostaniecie chrzestnymi naszego dziecka??
- UUU ale żeście się rozpędzili?? Tak, jak najbardziej.
- To super.
I w tak wesołej atmosferze minął wieczór. Wszyscy byli zmęczeni dniem. Niki i Rafał wstali wcześniej niż Kama i Piotr i zrobili śniadanko dla całej 5. 
Po chwili wstali Kama z Piotrem oraz Bruno, synek Kamy. Jakby nie było Bruno od razu podbiegł do cioci i chciał jeść na jej kolanach. Kama była szczęśliwa, że jej synek był przywiązany do jej siostry.
- Niki, Rafcio, w szafach macie ubiory na dzisiejszy spektakl w którym gram. 
- Siostra, czy nie za dużo dla Nas robisz??
- Nie. Kocham Cię siostra, dziękuję że jesteś.
- I vice versa <3. 
- Po 16 przyjedzie po Was mój kierowca. A ok. 14 przyjedzie do Was mój fryzjer i makijażystka. Wszystko jest na mój koszt. Będziecie pięknie wyglądać. Ja muszę jechać do teatru na próbę żeby jak najlepiej wypaść a Piotruś zawiezie Bruna do przedszkola i sam do pracy jedzie ale na spektaklu się spotkacie. To ja lecę teraz, do 17. Papa. Aaa, łap klucze od domu.
- Pa.
- Na razie.
- Pa Bruno. 
- Pa ciociu i wujku.
Po wyjściu Kamy, Piotra i Bruna Niki i Rafał wzięli się za sprzątanie po śniadaniu. Punkt 14:00 dzwonek do drzwi. Niki poszła otworzyć. Tak jak mówiła Kama, przyszła fryzjerka i makijażystka siostry.
- Hej, to pewnie Ty jesteś siostrą Kamilli. Olga jestem
- Nikola.
- Chodźmy na górę, uczeszemy Cię na spektakl, potem makijaż.
Około 15:30 Niki mogła się już przejrzeć w lusterku w całej okazałości.
- Kochanie pięknie wyglądasz.
- Dziękuję, Ty też elegancko.

O 16:00 przyjechał kierowca Kamy po nich. O 16:45 byli już na miejscu.
Kamilla wyszła po siostrę i szwagra do wyjścia. Wskazała miejsca gdzie mieli usiąść. O 17:00 zaczął się spektakl "Dowód na istnienie drugiego" i Kama jako Charlotte. Pięknie grała. Po spektaklu przyszła pora na owacje na stojąco a Niki i Rafał klaskali najgłośniej jak umieli. Potem wszyscy poszli na kolację do restauracji. Późnym wieczorem wrócili do domu i od razu do łóżek. Bruno usnął w ramionach swojej babci.
To był cudowny dzień. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. Jutro musieli wracać do domu.